Tak z uprzedzeniem piszę, że to będzie pisane z ich perspektywy. Taki ich pamiętnik pisany na zmianę raz Łucja raz Luna c:
------------------------
Luna:
Rano oczywiście obudziłyśmy się wcześniej od mamuśki i musiałyśmy narobić trochę hałasu, żeby się obudziła. I oczywiście jak codziennie wstała o 11.00. Podniosła się w naszą stronę (bo klatka stoji przed jej łóżkiem) i spytała "Co u was szczurcie? " jak co ranek. Otworzyła klatkę i wzięła nas do siebie do łóżka i zaczęła przytulać. Moja siostra Łucja nie lubi być przytulana, czasami jej nie rozumiem.
Łucja:
Wolę być wypuszczona i biegać po domu niż być duszona przez własną matkę.
No więc, mamusia wyszła na chwilę ale później wróciła i nas wypuściła. Poszła sprzątać łazienkę a my poszłyśmy za nią.
Nagle nalała troszkę wody do wanny i wzięła Lunę na ręce, włożyła ją do tej wanny i umoczyła w wodzie. Ja wiedziałam, że nie będę kąpana, bo wczoraj wskoczyłam do ubikacji i mamuśka z ciotką musiały mnie kąpać.
Luna:
Jak ja nienawidzę kąpieli i wody, czemu mamcia mi to robi. Tak samo Nie rozumiem po co nam ten basen w klatce, tylko Łucja z niego korzysta. A ja korzystam tylko jak Łucja mnie tam zepchnie.
Muszę powiedzieć, że teraz to ładnie pachnę po tej kąpieli.
Później jeszcze trochę pobiegałyśmy i mamcia włożyła nas do klatki, Łucja oczywiście z nudów musiała mnie popchnąć i wpadłam do basenu. Chciałam się do niej przytulić i zasnąć to ona nie chciała i byłam skazana na samotne spanie.
Łucja:
Mamcia nam dzisiaj kupiła karmę z suszonych owoców i warzyw. Mi najbardziej smakowały banany, słodziutkie banany.
Tak właściwie to do końca dnia nic nie robiłyśmy, oprócz tego, że ciotka przyszła.
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
Dzień z życia Łucji i Luny (dzień 1 - poniedziałek)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz